środa, 4 stycznia 2012

SI - Integracja sensoryczna

Od Sylwestra ciągnie się za mną jakieś wstrętne choróbsko. Teraz to Julek bardziej opiekuje się mamą niż mama Julkiem :)
Dlatego teraz mniej o wspólnych zabawach i trochę wspomnień z przeszłości... czyli o tym, jak dwie litery w karcie zaleceń zmieniły nasze życie.

Kiedy błąkaliśmy się z Juliankiem od jednego ośrodka rehabilitacyjnego do drugiego trafiliśmy w końcu do INTERMEDICUSA w Łodzi przy ulicy Kraszewskiego. Dopiero tutaj otworzyły mi się oczy. Julek został w końcu objęty profesjonalną opieką. Oprócz ćwiczeń ruchowych NDT Bobath i Vojty mieliśmy masaż Shantala i kinezjologię (więcej napiszę w innych postach).
Kolejnym zaleceniem w naszej karcie było – SI czyli integracja sensoryczna – zajęcia dla maluchów odbywały się w pięknie urządzonej sali doświadczania świata. Pomieszczenie bez okien, wypełnione przyciemnionym światłem o zmiennej barwie, lampy UV, mnóstwo elementów fluorescencyjnych, ściana dotykowa, tuba z wodą, bąbelkami i rybkami, akwarium ultrafioletowe, gwieździste niebo, światłowody...ach długo bym musiała jeszcze wymieniać. Zajęcia,  na które chodziliśmy prowadziły dwie przecudowne rehabilitantki pani Kasia (której do końca życia będziemy wdzięczni za to, ile zrobiła dla naszego bąbla) i pani Ewelina. Inne zdjęcia tutaj




Dlaczego SI?
Zauważyłam, że Julek przejawiał różne „dziwne” zachowania, które mogły świadczyć o zaburzeniach integracji sensorycznej. Objawy mogłabym opisać najprościej jako nadwrażliwość na jedne i podwrażliwość na inne bodźce. Julek miał wyjątkową wrażliwość na nowe materiały, których dotykał, nie był w stanie np. dotknąć trawy na dworze gołą stopą lub rączką. Nie lubił też niczego, co było miłe w dotyku – a więc wszystkich zabawek z przyjemnych mięciutkich materiałów. Za to wszystko, co twarde, szorstkie i w wypustkami było ok. Był bardzo wrażliwy na niektóre dźwięki – szum fal nad morzem, głos niektórych osób. Na inne dźwięki jakby nie reagował. Nie bawił się zabawkami samodzielnie, nie wyciągał po nie rączek a jeśli już czymś się bawił wykonywał jeden ruch – przesuwał szybko rączką na zmianę w prawo i lewo. Nigdy też nie pozwalał wsadzić się do huśtawki, wyginał się, płakał.
Na początku zastosowaliśmy technikę Wilbarger&Wilbarger -  odwrażliwianie szczotką chirurgiczną oraz metodę docisków stawowych. Szczotkowanie rąk odbywa się od barków do dłoni, nóg – od bioderek do stóp, pleców – od karku do bioder. Następnie dociski stawowe – głowa, barki, łokcie, nadgarstki, stawy palców dłoni, biodro, kolano, kostka (staw skokowy) taką sesję powtarza się co dwie godziny codziennie przez trzy tygodnie. Metodę musi zalecić i pokazać rehabilitant lub terapeuta SI – nie wolno stosować jej na własną rękę, bo tylko można zaszkodzić!


szczotka chirurgiczna
Ponieważ zajęcia na sali doświadczania świata przynosiły bardzo dobre wyniki, zaczęliśmy szukać ośrodka integracji sensorycznej – niestety nie trafiliśmy najlepiej. Pani, po przeprowadzeniu diagnozy (za którą zapłaciliśmy szokującą cenę) powiedziała, że nie potrafi pomóc Julkowi i pierwszy raz widzi taki przypadek (Cóż chyba niewiele w życiu widziała).
Odniosłam wrażenie, że "specjaliści" SI najlepiej radzą sobie z diagnozą i terapią starszych dzieci, u których na pierwszy rzut oka widać, co jest nie tak.
Zaczęłam dużo czytać o integracji sensorycznej i stymulacji wielozmysłowej i to, co mogłam organizowałam sama w domu. Nie można pozwolić, by takie problemy utrwaliły się i pogłębiły, powodując poważne problemy w nauce przedszkolnej i szkolnej.

Twórcą metody Integracji Sensorycznej jest dr A. Jean Ayres. Do Polski metoda SI trafiła w 1993 roku a jej rozpowszechnieniem zajęła się jedna z pierwszych współpracownic dr A. Jean Ayres - Violet F. Maas.
A. Jean Ayers
Violet F. Maas









Proces integracji sensorycznej zaczyna się od pierwszych tygodni życia płodowego i najintensywniej przebiega do końca wieku przedszkolnego. Z rozwojem integracji sensorycznej wiąże się całokształt funkcjonowania człowieka. Teoria integracji sensorycznej mówi, że od właściwego funkcjonowania wszystkich zmysłów, zależy prawidłowa praca mózgu, który otrzymuje z nich informacje, interpretuje, integruje je ze sobą i odpowiada właściwą reakcją. Podstawowe znaczenie dla rozwoju integracji zmysłowej ma funkcjonowanie trzech układów odbierających i analizujących informacje związane z ciałem, są to - układ przedsionkowy, układ proprioceptywny, układ dotykowy.
Zmysł dotyku - komórki znajdujące się w skórze przekazują informacje dotyczące każdego dotyku, bólu, temperatury oraz nacisku. Dotyk umożliwia nam znalezienie przedmiotów w domu nawet przy braku oświetlenia. Ma też ogromne znaczenie w sytuacjach niebezpiecznych – nasza ręka cofa się po dotknięciu gorącego przedmiotu.
Układ przedsionkowy – Struktury w uchu wewnętrznym rejestrują ruch oraz zmiany pozycji głowy. Układ przedsionkowy reaguje na ruchy ciała w przestrzeni oraz zmianę pozycji głowy. To z kolei automatycznie koordynuje ruchy oczu, głowy i ciała. Uczeń, który ma zaburzenia funkcjonowania tego układu nie jest w stanie spojrzeć na tablicę a następnie w zeszyt bez gubienia miejsca zapisywania. Zmysł ten odpowiada też za utrzymywanie napięcia mięśniowego oraz koordynacja obu stron ciała. Jest podstawą dla orientacji ciała w stosunku do otoczenia.
Propriocepcja - Odpowiednie struktury mięśni, stawów oraz więzadeł dzięki którym mamy świadomość pozycji swojego ciała. Dzięki niej możemy wykonywać precyzyjne ruchy rąk i nóg bez ciągłego patrzenia na nie. Możemy pisać na klawiaturze czy zapinać guziki bez kontroli wzroku, możemy też zejść płynnie z krawężnika nie przewracając się. Propriocepcja umożliwia precyzyjną manipulację różnymi przedmiotami. W literaturze często spotkałam się też z określeniem: czucie głębokie.
Integracja sensoryczna nie tylko umożliwia nam odpowiednie zareagowanie na odbierane wrażenia sensoryczne ale również kieruje naszymi reakcjami na otoczenie. Wrażenia dotykowe, przedsionkowe oraz proprioceptywne są szczególnie ważne w dostarczaniu informacji dotyczących ruchów ciała i tego, w jaki sposób mogą być one wykorzystane do oddziaływania na otoczenie.

Model poziomów SI wg Violet F.Maas (na podstawie J.Ayres).
Poziom I:
Rozwój percepcji wrażeń: dotykowych, proprioceptywnych, przedsionkowych, wzrokowych i słuchowych
Poziom II:
Planowanie ruchu. duża motoryka
Integracja dwóch stron ciała
Poziom III:
Bardziej precyzyjna/różnicująca percepcja wrażeń dotykowych, wzrokowych, Planowanie-mała motoryka,
Rozwój lateralizacji kinestetycznych i percepcji przestrzeni
Poziom IV:
Czytanie, pisanie, liczenie, myślenie koncepcyjne
Schemat ciała

U większości dzieci proces integracji sensorycznej rozwija się w sposób naturalny w wyniku typowych aktywności wieku dziecięcego. Planowanie ruchu jest naturalnym efektem tego procesu, podobnie jak umiejętność wykonywania reakcji adaptacyjnych na bodźce sensoryczne. Niestety u niektórych dzieci integracja sensoryczna nie rozwija się w wystarczającym stopniu. W takich przypadkach mogą pojawić się problemy w nauce, rozwoju lub problemy z zachowaniem.

Objawy dysfunkcji integracji sensorycznej:
•    Nadmierna wrażliwość na bodźce dotykowe, wzrokowe, słuchowe oraz ruch.
Nadwrażliwość może się objawiać takimi zaburzeniami zachowania jak: rozdrażnienie, wycofywanie się w wyniku dotknięcia, unikanie określonych rodzajów ubrań lub jedzenia, rozpraszalność lub lęk podczas zwykłych zabaw ruchowych np. na placu zabaw.
•    Zbyt mała wrażliwość/reaktywność na stymulację sensoryczną.
W przeciwieństwie do dziecka z nadwrażliwością, dziecko ze zbyt słabą reaktywnością może poszukiwać intensywnych wrażeń sensorycznych takich jak celowe uderzanie ciałem o przedmioty lub intensywne kręcenie się wokół własnej osi. Dziecko może ignorować ból czy być nieświadome zmian pozycji ciała. Zachowania niektórych dzieci zmieniają się drastycznie od nadwrażliwości do zbyt słabej reaktywności /podwrażliwości/.
•    Zbyt wysoki lub niski poziom aktywności ruchowej.
Dziecko może być ciągle w ruchu lub wolno się uaktywniać i męczyć się szybko. U niektórych dzieci poziom aktywności może się zmieniać od jednego ekstremum do drugiego.
•    Trudności z koncentracją, impulsywność
•    Problemy z koordynacją
Problemy te mogą dotyczyć umiejętności z zakresu dużej lub małej motoryki. Niektóre dzieci będą miały słabą równowagę, inne natomiast będą miały olbrzymie trudności z nauczeniem się nowej czynności wymagającej koordynacji ruchowej.
•    Opóźnienie rozwoju mowy, rozwoju ruchowego oraz trudności w nauce.
Objawy te mogą być widoczne w wieku przedszkolnym razem z innymi objawami dysfunkcji integracji sensorycznej. U niektórych dzieci w wieku szkolnym mogą występować problemy w nauce mimo normalnego poziomu inteligencji.
•    Słaba organizacja zachowania.
Dziecko może być impulsywne lub może łatwo się rozpraszać i okazywać brak planowania przed wykonaniem jakiegoś zadania. Niektóre dzieci mogą mieć problemy z przystosowaniem się do nowej sytuacji. Inne mogą reagować agresywnie, wycofywać się lub być sfrustrowane kiedy poniosą porażkę.
•    Niskie poczucie własnej wartości.

Dziecko z zaburzeniami integracji sensorycznej prezentuje więcej niż jedno z powyższych objawów. Jeśli podejrzewacie, że wasze dziecko pasuje do tego obrazu, to powinno ono być poddane badaniu przez wykwalifikowanego terapeutę integracji sensorycznej. Wyniki takiego badania wykażą, czy proces integracji sensorycznej jest zaburzony czy nie oraz przedstawi obszary, w jakich te problemy występują.
Badanie składa się ze standaryzowanych testów oraz usystematyzowanej obserwacji reakcji dziecka na stymulację sensoryczną, obserwację postawy, równowagi, koordynacji oraz ruchów gałek ocznych. Terapeuta Integracji Sensorycznej może dodatkowo przeprowadzić obserwację swobodnej zabawy dziecka i może poprosić o informacje dotyczące dotychczasowego rozwoju dziecka oraz jego typowych zachowań. Całkowite badanie trwać może od 1,5 do 3 godzin. Po przeprowadzonym badaniu zostaniecie Państwo poinformowani o jego wynikach. (źródło:www.integracjasensoryczna.org.pl)

Aby zapobiec późniejszym problemom naszego malucha niezwykle ważne jest odpowiednie postępowanie od pierwszych chwil spędzanych razem. Dobór zabawek, urządzenie otoczenia ale przede wszystkim jakość czasu spędzonego razem – Wasz dom może być dla dziecka lepszy niż najlepiej wyposażony gabinet integracji sensorycznej!!! Nie czekajcie aż wasz maluch pójdzie do przedszkola, nie dajcie się uspokoić słowami „wyrośnie z tego” – Ja ciągle słyszałam, że mój synek jest po prostu spokojny, grzeczny i takie tam. Gdybyśmy nie zaczęli walczyć o niego tak wcześnie nie wiem gdzie bylibyśmy teraz. Jeżeli w zachowaniu waszego dziecka coś was niepokoi - działajcie. Ten czas spędzony na wspólną zabawę i naukę zaprocentuje za kilka lat.

Oto kilka propozycji, które mam nadzieję pomogą wam w doborze zabaw dla waszych pociech:
(Najpierw ostrzeżenie – weźcie je na poważnie, bo wszystko trzeba wprowadzać z UMIAREM!!! Bodźce sensoryczne stanowią ogromną siłę. Mogą podnieść poziom gotowości oraz aktywności lub wręcz przeciwnie, mogą działać uspokajająco, wyciszająco. Stymulacja sensoryczna może mieć dramatyczny skutek szczególnie w przypadku małych dzieci. Dlatego przy każdej nowej aktywności należy obserwować efekt bezpośredni jak i oddalony w czasie. Nowe wrażenia sensoryczne mogą wpływać na sen, jedzenie, oddawanie moczu i stolca oraz powodować dezorganizację zachowania. Najrozsądniejszą zasadą, którą można się kierować jest to, aby nie próbować niczego, co wykracza poza zakres naturalnej zabawy)

Dotyk i ruch są równie ważne jak wzrok i słuch. Zamiast ustawić fotelik czy bujaczek, by dziecko   mogło obserwować otoczenie weź je na ręce. Naucz się trzymać maluszka w różnych pozycjach tak, by mogło obserwować świat z różnej perspektywy. Podczas codziennych czynności, takich jak przewijanie, ubieranie, kąpanie wykonuj z maluchem dodatkowe obroty, niech te ćwiczenia będą wstępem do wspólnej gimnastyki w następnych latach. Kontakt fizyczny jest szczególnie ważny zarówno dla więzi emocjonalnej jak i dostarczania doznań sensorycznych.

W ciągu dnia, a także w nocy układaj swojego malucha w różnych pozycjach – leżenie na pleckach, boku, czy brzuszku dostarcza małemu ciałku różnych wrażeń i pozwala poznawać świat z każdej strony. Przebywanie w różnorodnych pozycjach w trakcie snu, aktywności codziennej, zabawy, noszenia na rękach, kąpieli pomaga dziecku w odczuwaniu ruchu, siły grawitacji oraz kontroli ruchów własnego ciała.

Masuj swoje dziecko –  oczywiście delikatnie i stopniowo. Twoja intuicja pomoże ci zaplanować taki masażyk, jeśli jednak się boisz możesz wspólnie z maluszkiem wybrać się na kurs masażu np. Shantala (postaram się opisać go dokładniej w innym poście) Taki rytuał pomoże wam wyciszyć się, poznać się lepiej a przede wszystkim będzie prawdziwą przyjemnością zarówno dla mamy jak i dziecka. My z Juleczkiem nauczyliśmy się techniki Shantala na rehabilitacji – poznane kroki przenieśliśmy również do domu i masowaliśmy się po każdej kąpieli. Połączenie ciepłej kąpieli a potem oliwki i delikatnego dotyku pomagało Julkowi w zasypianiu – dzięki temu mamusia z tatusiem cieszyli się przespanymi nocami od kiedy synuś skończył 4 miesiące :)

Sprawdź, jaki rodzaj dotyku maluszek preferuje. Dla niektórych dzieci lekki dotyk może być irytujący. Silniejszy dotyk, ucisk ma efekt bardziej wyciszający, uspokajający. W szpitalu położna, która przydreptała do nas w nocy, gdy próbowałam uspokoić Julka poradziła mi, żebym delikatnie klepała go po pleckach lub pampersie w rytm bicia serca – pomogło! Od tej pory zawsze go tak uspokajam nawet teraz kiedy jest takim „dorosłym” chłopakiem :P Lekki, łaskoczący rodzaj dotyku prowokuje reakcje obronne u niektórych dzieci a przez niektóre może być lubiany. W obrębie dłoni, twarzy oraz stóp znajduje się największa ilość receptorów czuciowych i dlatego te części ciała najlepiej rozróżniają kształt, rozmiar, fakturę oraz temperaturę. Okolice te są też zazwyczaj najbardziej wrażliwe. Z tego powodu lekki dotyk może wywoływać szczególną irytację. Na przykład dziecko może lubić głaskanie pleców a nie tolerować mycia twarzy.

Obserwuj dokładnie swoje dziecko, odnoś się do niego z szacunkiem i delikatnością. Nigdy nie podchodź gwałtownie do łóżeczka. Mów do maluszka o tym, co się za chwilę stanie np. teraz mama wyjmie cię z łóżeczka... zmienimy pieluszkę... Może dziecko nie rozumie znaczenia każdego ze słów, ale doskonale rozumie twój nastrój i ton głosu, to po nim poznaje – że nie ma się czego bać :)

Dzieci często same próbują dostarczać sobie takiej stymulacji sensorycznej, jakiej potrzebuje ich układ nerwowy. Dlatego, kiedy zauważysz, że twoje dziecko domaga się pewnych bodźców ruchowych, dotykowych, dźwiękowych, zapachowych, wzrokowych, ucisku czy wibracji dostarcz mu je w codziennej zabawie.silny, mocny, zdecydowany dotyk – turlanie po różnym podłożu (dywan, materac, kołdrę), zawijanie naleśnika – owijamy malucha w kocyk, mały dywanik i rozwijamy, przeciąganie liny, przykrywanie „ciężkimi” materiałami np. kocykiem, kołdrą – w gabinecie integracji sensorycznej widziałam takie duże kocyki, w które wszyte były kieszenie z pestkami wiśni. Dzieciaki lubiły się pod nie chować ale też dotykać i odgadywać, co jest w środku.
Jeśli chodzi o wibracje na rynku jest wiele zabawek z taką funkcją – od maskotek wibrujących po pociągnięciu za sznurek po wielkie „uciekające”, skaczące kule – my wyposażyliśmy się w dwa masażery – jeden z nich to zwykły masażer do karku z podczerwienią a drugi ładniejszy w kształcie biedronki :)



Można zaoferować maluchowi „suchą kąpiel” Jeśli macie trochę wolego miejsca możecie zorganizować dziecku prawdziwy figloraj – dmuchany basenik wypełniony piłeczkami – ciało malucha otoczone setkami piłeczek, które masują całe ciało – to jest to!
Kiedy malec zaczyna raczkować budujcie w domu różne tory przeszkód – użyjcie do tego poduszek, koców, piankowych mat, wałków, materacy – niech szkrab uczy się poruszania na różnym podłożu, niech kombinuje, jak pokonać zbliżającą się przeszkodę.

Dostarczajcie okazji do różnego rodzaju ruchu, nie tylko w przód i w tył lecz także na boki i dookoła. Niech malec ma okazję pobujać się na huśtawce, hamaku, koniku. W Ikei można kupić świetną okrągłą platformę, na której dziecko może bujać się we wszystkich kierunkach, a do tego jeszcze kręcić się wokół własnej osi.
Do tego jeszcze zawody na korytarzu, czyli ciągnięcie na kocyku – maluch może siedzieć, leżeć na brzuchu lub na plecach. Dwie dorosłe osoby mogą też pobujać brzdąca w takim kocyku – ruch może odbywać się na boki, w przód i w tył oraz dookoła – trzeba uważać, żeby nie przestraszyć maluszka i nie zrazić go do takich działań :) Do tego można jeszcze dodać jeżdżenie na dużej deskorolce – maluch układa się na niej na plecach lub brzuchu. Na początku my kierujemy tym „pojazdem” później dziecko będzie mogło robić to samodzielnie.

Zamiast kupowania „wisiadeł” nad łóżeczko, sami wykonajcie różne ciekawe wiszące modele (nigdy nie wieszajcie ich nad głową dziecka, sprawdźcie wytrzymałość i upewnijcie się, że są poza zasięgiem małych rączek) Niech inspiracją będą niezwykle proste ale estetyczne i piękne modele Montessoriańskie dla niemowląt.
Takie cudeńka pobudzają zmysł wzroku a także kształtują wrażliwość estetyczną naszych pociech.

Również pierwsze zabawki możemy wykonać samodzielnie. Przeróżne pudła sensoryczne, zawierające bezpieczne przedmioty o różnorodnej fakturze i kształcie. Butelki plastikowe wypełnione różnymi materiałami – nie tylko pięknie i ciekawie wyglądają ale jeszcze wydają dźwięki!!!

Pozwólcie małym rączkom dotykać różnych rzeczy dostępnych w domu – niech brzdąc pobawi się w misce wypełnionej kaszą manną, innym razem grochem a jeszcze innym wodą z krochmalem – Świat jest taki ciekawy – podłogę w kuchni naprawdę można od czasu do czasu poświęcić :))) Jeżeli wszechstronny rozwój naszego dziecka kosztuje od czasu do czasu mega bałaganem to jest to naprawdę niewielka cena :) Więcej na ten temat w poście: Cała MASA zabawy.

Pamiętajcie, by zawsze podążać za aktywnością dziecka. Nigdy nie kontynuujcie zabawy, która nie sprawia maluchowi przyjemności. Odłóżcie takie zadanie na później, może za kilka miesięcy brzdąc będzie na nie gotowy.

Jeśli zachowanie waszego dziecka wzbudza wasz niepokój nie eksperymentujcie, poszukajcie specjalisty – nie bójcie się! Wizyta u rehabilitanta, psychologa, neurologa nie świadczy o tym, że przesadzacie, ale o tym, że troszczycie się o rozwój własnego dziecka. Szukajcie odpowiedzi na nurtujące was pytania zanim będzie za późno.

Trzymam kciuki za wasze zmagania.
Mam nadzieję, że większość naszych trudności jest już za nami :)

Jeśli zainteresował was temat integracji sensorycznej polecam książki:
Maria Borkowska, Kinga Wagh integracja sensoryczna na co dzień
Violet F. Maas uczenie się przez zmysły
Andrea Erkert Zabawy rozwijające zmysły





11 komentarzy:

  1. Ten paskudny wirus musi się odczepić. Bo sie przyczepił jak rzep psiego ogona!

    A Julcio widzę dużo przeszedł. Ale już jest w porząsiu!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Integracja sensoryczna to rewelacyjna metoda. Cieszę się, że mogłam się o niej dowiedzieć nieco więcej.
    Życzę dużo zdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajna strona, która dogłębnie przedstawia czym jest SI. Ja również chodzę z synkiem na te zajęcia do intermedicusa na Kraszewskiego i jak narazie jestem zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam, sala, którą pokazałaś na zdjęciach to sala doświadczania świata, oczywiście jest to stymulacja zmysłowa tak jak SI, ale sala do Si wygląda zupełnie inaczej:) Super, że piszesz o tych wszystkich rzeczach, jestem terapeutą SI i to ważne aby rodzice mieli wiedzę, również i w tym temacie, ponieważ coraz więcej dzieciątek ma problemy w tym temacie:(

    OdpowiedzUsuń
  5. tak jak napisałam Jul miał zalecone SI a miał wtedy 8 miesięcy i zajęcia odbywały się na sali doświadczania świata. Salę SI mieliśmy przyjemność widzieć w edupoincie gdzie po wyciągnięciu z nas kasy pani nas olała. sala nie nadawała się nijak dla dziecka rocznego, dlatego korzystaliśmy i nadal korzystamy z sali doświadczania świata - idealne miejsce dla dzieci wymagających wielozmysłowej stymulacji. Nasze zabawy w domu i różne pomoce były wzorowane właśnie na tej sali.
    W karcie zaleceń od lekarza był zapis o terapii SI a sala i zajęcia dostosowane do wieku i potrzeb dzieci. Sala SI o której piszesz jest przeznaczona dla starszych dzieci a ja osobiście byłam bardzo rozczarowana tym, co "terapeutka" mogła nam w niej zaoferować

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że prowadzisz taką stronkę...mój synuś ma 5 lat, też się leczy, choć SI zdiagnozowano dopiero niedawno, dla nas zawsze był inny i poszukiwaliśmy...My na razie robimy masaże, rehabilitacje i ćwiczenia na stabilizację kręgosłupa i równowagę i koordynację ruchową + rozpoczynamy dodatkowe ćwiczenia w poradni z pisania, bo jest leworęczny oraz logopeda (na szczęście nasza pani jest też terapeutką SI, więc daje radę naszej małej torpedzie:)...moje dziecko jest nadpobudliwe i rozproszone, a do tego musi mieć ciszę i spokój, inaczej wariuje, rzuca wszystkim, wygląda to trochę jak adhd, choć podobno to jest często mylone...zgadzam się, że nie co lekceważyć i czekać...robiąc tak, dzieje się krzywda dziecku, a konsekwencje odczuje cała rodzina w przyszłości. Życzę Wam wszystkiego dobrego i będę odwiedzać stronkę. Ania.

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo proszę o kontakt mailowy natalkage@wp.pl chciałabym się podzielić wątpliwościami.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy wpis:) Dużo przydatnych informacji!

    OdpowiedzUsuń
  9. Integracja sensoryczna to wspaniała, bardzo skuteczna metoda! My chodzimy do Sensitivy w Łodzi na Wróblewskiego. To bardzo przyjemne miejsce, w którym pracują profesjonaliści. Serdecznie polecam mamom z Łodzi i okolic.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ciekawy i POTRZEBNY post.
    Dziękuję że mogłam spojrzeć na SI Twoimi oczyma.
    Pozdrawiam- mama Oli i Wojtusia

    OdpowiedzUsuń
  11. Czy polecany gabinet w Łodzi nadal polecacie ? Szukam pomocy dla córci.

    OdpowiedzUsuń