wtorek, 2 października 2012

Masaż logopedyczny - dr Elżbiety Stecko



Niedawno obiecałam Wam, że więcej napiszę na tematy logopedyczne - stąd już dwa posty o rozwoju mowy:
okres prenatalny

W drugim poście wspomniałam o masażu logopedycznym, który bardzo nam pomógł. Bezpośrednio po cyklu masażyków zauważyliśmy z Raaany Tatą, że w mowie Jula pojawiło się więcej głosek!
Polecamy masaż i jednocześnie piszemy o nim ciut więcej.
Szukaliśmy z Julciem pomocy u różnych logopedów i żaden nam nie zaproponował masażu - ehhhh ale już pisałam o moim rozczarowaniu "specjalistami" więc ciiiiiiiiiiii.

Jeśli Wam i Waszym maluchom będzie odpowiadała taka forma ZABAWY logopedycznej upewnijcie się u specjalisty czy nie ma żadnych przeciwwskazań i do dzieła!!!


Masaż logopedyczny według dr Elżbiety Stecko:

Masaż wnętrza jamy ustnej (trwa od 3 do 5 minut) wykonujemy przed każdym posiłkiem a masaż zewnętrzny możemy dołączyć przed kąpielą.

1.     Masaż języka
zaczynamy od czubka posuwając się w kierunku gardła. Wykonujemy malutkie kółeczka. Masujemy do 3 krotnego wystąpienia odruchu zwracania.
Masujemy przestrzeń podjęzykową powodując unoszenie się języka ku górze
2.     Masaż podniebienia kółeczkami również do 3 krotnego odruchu zwracania (ode mnie: NIGDY nie robiłam tego do uzyskania odruchu zwracania!!!  nigdy przenigdy tego nie zrobię!!!)
3.     Dziąsła masujemy w przeciwnym kierunku do wyrastania zębów
4.  Masujemy wargi podpierając brodę kciukami. Palce wskazujące rozciągają i ściągają wargi. Potem je obszczypujemy i układamy jak do cmokania.
1.     uciskamy punkty wg Moralesa.

Po masażu dajemy dziecku możliwość do wykonania pionowych ruchów językiem np. przyklejamy mały opłatek do podniebienia.

Masaż zewnętrzny.

1. Wykonujemy kółeczka od czoła w kierunku skroni. Masujemy` policzki pod oczami w kierunku skroni wykonując kółeczka w kształcie pętelek do stawów żuchwowych.
2.     masujemy pod nosem w kierunku stawów żuchwowych lekko uciskając stawy żuchwowe na koniec
3.     brodę masujemy kółeczkami w kierunku stawów żuchwowych. Kości żuchwy rozciągamy w kierunku uszu
4.     trzykrotnie wykonujemy łezki od kącików oczu spadające w kierunku brody.
5.     Masujemy wargi podpierając brodę kciukami. Palce wskazujące rozciągają i ściągają wargi. Potem je obszczypujemy i układamy jak do cmokania.
6.      uciskanie punktów wg Moralesa
kciuk układamy pod bodą, trzeba palcami uciskamy nad górną wargą
a następnie pod dolną wargą.
7.     Masujemy trzykrotnie płatki uszu od góry do dołu. Potem pociągamy do góry, w bok i na dół.


MASAŻU absolutnie nie wykonujemy na siłę! Nasze ruchy powinny sprawiać dziecku przyjemność, lub przynajmniej nie wywoływać nieprzyjemnych doznań.
Na jakimś forum przeczytałam opinię przerażonej mamy, dla której opis masażu brzmi jak instrukcja tortur! Dołączam więc filmik, żeby każdy zobaczył, że to nic groźnego i żadna krzywda maluszkowi się nie dzieje :D

15 komentarzy:

  1. Super że umieściłaś krok po kroku co robić. Już chciałam oglądać setki razy filmik i zapisywac co po kolei ;) a na złość komputer mi padł a z telefonu to tak średnio ;/
    dziś próbowałam co nieco Oli pomasować w buziaku i poza tym że mnie pogryzła dla zabawy to było dobrze :) Może nawet uda nam się zrobić cały masaż :D:D

    Jeśli masaż ma być przed każdym posiłkiem to rozumiem że ok 5 razy dziennie? U nas z jedzeniem różnie... więc trudno mi określić kiedy coś zje a kiedy nie ;/

    Ania mama Oliwki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a w takim wydaniu - przed każdym posiłkiem to dopiero jak masaż będzie przebiegał sprawnie :D
      Tu raczej chodzi o to, by nie robić go PO jedzeniu, żeby dziecko nie zwróciło. Dodatkowo podczas posiłku gryzienie i żucie "przedłuża" masaż i usprawnia samą czynność jedzenia.
      Cieszę się, że nasz filmik się przydał - na filmie nie ma obszczypywania warg, no ale to wiadomo, jak zrobić a mi wypadło z głowy :PPP
      Pozdrawiamy!

      Usuń
    2. Jeszcze jedno pytanie :D Masaż zewnętrzny ma być przy każdym wewnętrznym? Bo jak dziś podeszłam do Oli i zaczęłam od zewnętrznego to już była zniecierpliwiona przy wewnętrznym. hihi prawie mi się udało zrobić cały wewnętrzny ale spodobało jej się gryzienie mi palców ;/

      Usuń
    3. Zewnętrzny wieczorem przed kąpielą można zrobić, lub po kiedy dziecko jest rozluźnione. W ciągu rzeczywiście ciężko wykonać. Kiedy jednak nabiera się wprawy to masaż przebiega błyskawicznie i wieczorem można wykonać oba - najpierw wewnętrzny potem zewnętrzny.
      Na początek proponuję zrobić raz wewnętrzny (w najlepszym momencie dnia - ale przed jedzeniem) a wieczorem spróbować tylko zewnętrzny.
      Tak jak pisałam gdzieś ja w ogóle robiłam tylko raz dziennie,oba na raz i przyniósł nam efekty.
      Pozdrawiam :D
      P.S - Aniu wasze karty są skończone, zwlekam jednak z wysyłką, bo chciałabym dołączyć dla Oli coś fajnego a trochę brakuje mi czasu ://// przepraszam za zwłokę, ale mogę obiecać, że drugie "cośik" wykorzystasz szybciej niż karty :DDDD

      Usuń
    4. heh a właściwie odpowiadając na pytanie :P nie - w dzień robimy wewnętrzne tylko a wieczorem zewnętrzny :D

      Usuń
    5. Hihi mam nadzieję że moje pogryzione palce wytrzymają i również u nas będą efekty :D:D
      Ale fajnie! Uwielbiam niespodzianki :D:D już się nie mogę doczekać :D:D:D:D:D hihi to dla dziecka a cieszy matkę ;P
      Pozdrowienia :D

      Usuń
  2. Dziewczyny zacznę może tak : my nie mamy problemów z wymową ale kiedy Haru był malutki bardzo lubił jak dotykałam (smyrałam) Go po buzi(zewnętrznej części). Bardzo go to uspakajało i w ręcz usypiało (do tej pory kiedy jest mu źle kładzie się na moich kolanach i prosi by go posmyrać). Z czasem to nasze smyranie przeobraziło się w pewnego rodzaju masaż i pomimo że był robiony zupełnie przypadkowo i bezwiednie to sam zarys jest bardzo podobny. Zmierzam do tego że osoby które chciały by go rozpocząć , a dziecko nie chciałoby współpracować , mogłyby najpierw przeprowadzać go wieczorem przed snem kiedy dzidzia jest trosze senna i spokojniejsza , przez co masaż zacznie mu się kojarzyć z takim właśnie stanem (spokoju i odprężenia). A z czasem według zaleceń prawidłowo przed każdym posiłkiem.
    Tak tylko sobie pomyślałam że może się komuś przyda ta informacja.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A pewnie, że się przyda!
      Generalnie nie należy wokół masażu robić wielkiego szumu i po prostu pobawić się z dzieckiem. My na przykład robiliśmy masaż tylko raz dziennie, wieczorem przed kolacją, albo rano przed śniadaniem - wtedy Jul był w najlepszym humorze.
      Warto zacząć tak jak piszesz od "smyrania" bo jak włożymy od razu palec do buziola to dziecko się zbuntuje i zrazi! Wszystko stopniowo i powoli :) Dzięki za głos w sprawie - nawet bez szczególnych problemów dzieciom bardzo służą takie masażyki.

      Usuń
    2. U nas muszą być wygłupy i dużo śmiechu to Oli da sobie pogrzebać w buzi. A masowanie zewnętrzne też lubi ale aż tak spokojnie nie wytrzyma żeby zrobić w ciągu jeden i drugi

      Usuń
  3. Proszę o dostęp do materiałów
    ewcik00@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo dziękuję Pani za to nagranie. Będę zachęcać rodziców do samodzielnego prowadzenia takiego masażu,a Pani filmik wykorzystam jako wsparcie dla nich i film instruktażowy.

    Oczywiście odwołam się do Pani strony!

    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie, proszę nie traktować mojego filmiku jako instruktażowego, Pani dr Stecko nagrała film instruktażowy z komentarzem i przed poleceniem go innym rodzicom proszę się nim zapoznać.
      Masowany szkrab to jeden przypadek a jest ich przecież bardzo wiele.
      Pozdrawiam

      Usuń
  5. Bardzo proszę nie traktować tonu mojej wypowiedzi, jako krytyki. Jednak Pani film i instruktaż pojawił się na stronie Logopedzi - logopedom i postanowiłam napisać też parę słów kwestią wyjaśnienia. Sama uczyłam się wiele, wiele lat wcześniej wykonywać masaż w ten sposób. Obecna wiedza o mięśniach i innych zaburzeniach, analiza mięśniówki twarzy i jamy ustnej wskazuje na inną drogę. Jestem też dzwiona, że nikt nie zalecił odpowiedniego masażu dla Pani dziecka.
    Pragnę jednak przestrzec rodziców i (o zgrozo!!! - ilość polubień na stronie) specjalistów przed wykonywaniem paru rzeczy. Nigdy nie wykonujemy masażu wewnątrz jamy ustnej aż do odruchowej reakcji wymiotnej. Po pierwsze ani to nie jest przyjemne (zresztą Pani też tą częśc omija:)), ani nic nie wnosi a może poważnie zaszkodzić. Po drugie jeśli już wykonujemy (bardzo chcemy) masaż wewnętrzny radzę zacząć od zewnętrznego. Często warto także zacząć od masażu głębokiego - elementy to uciski żuchwy, stawu skroniowo - żuchwowego, części twardych twarzy zapobiegnie to "dręczeniu" :) dziecka jeśli ma nadwrażliwość dotykową w obrębie twarzy i jamy ustnej. A jeśli już zaobserwujemy taką nadwrażliwość to zasadne będzie rozpoczęcie od masażu głębokiego ciała. Przy spastyce (wiem, że dzieci z autyzmem nie mają raczej takich problemów, ale czytają to różne osoby) nie wolno wykonywać ruchów "miziania" gdyż doprowadzimy do większej aktywacji mięśni.
    Należy pamiętać, jak ze wszystkim i z każdą metodą - masaż wybieramy i wykonujemy dla konkretnego dziecka a nie jeden dla wszystkich.
    I jeszcze jedno Morales to wspaniała metoda, ale jej opisy w naszej literaturze, nawet nieodległej zupełnie nie oddają jej charakteru i sposobu wykonywania.
    Proszę nie mieć mi za złe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Małgorzato, ja rozumiem pani uwagi, tylko słowo "zgrozo!" wydaje mi się nie na miejscu.
      Cieszę się, że ma pani bardzo szeroką wiedzę, doceniam, ja też swoją zdobywałam na studiach logopedycznych a nie pod blokiem.
      Masaż nie jest moim pomysłem został wykonany tak jak napisałam według dr. E.Stecko opis metody jest również wdg. niej a to, że Pani ma inne spostrzeżenia, doświadczenia to chyba zrozumiałe. Każda z nas dostosowuje swoje umiejętności i wiedzę do konkretnego przypadku. Masowane dziecko jest moim własnym i nam ten masaż bardzo pomógł, film z instruktażem był wyświetlany na moich studiach, chyba wiadomo, że nie mogłam go tu zamieścić, dlatego nagrałam swój.
      Pisze pani uwagi o spastyczności - świetnie - moje dziecko jej nie ma, ma obniżone napięcie mięśniowe i jest niedowrażliwe.
      Myślę więc, że powinna Pani skierować do autorki masażu - mój blog jest o moim dziecku nie o terapii wszystkich dzieci na świecie.
      Piszę o metodach, które u nas się sprawdziły - także proszę nie zrozumieć mnie źle - nie rozumiem Pani komentarza. Pisze pani istnieją inne metody - proszę je opisać, nagrać filmik i udostępnić innym rodzicom - z chęcią obejrzę, ocenię....
      Dziwi Panią, że nikt nie zalecił odpowiedniego masażu? Mnie już nic nie dziwi, byłam z synem u tylu specjalistów i wstydzę się za osoby wykonujące ten zawód - zamiast krytykować lepiej jest coś zacząć zmieniać! Pozdrawiam

      Usuń
  6. Odpisałam Pani po cichu :), ale pragnę dodać kilka słów:). Teraz jeszcze doczytałam mój komentarz i do maila postanowiłam odpisać też pod komentarzem.
    O "zgrozo" dotyczyło ilości polubień ze strony specjalistów a nie samego postu.
    Pisze Pani, że go poleca i dlatego się do tego ustosunkowałam bo zaglądają tutaj rodzice i mogą się nim sugerować a on wymaga dodatkowego komentarza.
    Właśnie dlatego, że chcę coś zmieniać wciąż się szkolę. Mam certyfikat metody Castillo Morales, jestem terapeutą SI i neurologopedą. I tylko dlatego, że mam wciąż wrażenie, że wiem i potrafię za mało. I nie piszę tego po to aby się chwalić, ale uwiarygodnić to, że staram się zmienić...bardzo się staram.
    Proszę mi wierzyć, że nie krytykę Pani miałam na myśli, raczej tego masażu, który ma już "zbyt dużo lat":) a ciągle przewija się w programach studiów.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń