poniedziałek, 27 lutego 2012

Honey Bee Tree

Kolejna gra, którą gorąco polecam to Honey Bee Tree - oczywiście od Early Learning Center

 
Wiek graczy: 3 - 8 lat
Zawartość pudełka:
plastikowe drzewko z podstawką, 30 pszczółek, listki, ul pszczółek
Gdzie kupić:
Mother Care - Manufaktura Łódzka
Producent:
Early Learning Center
Cena:
około 60 zł  (jak zwykle wypatrzyłam promocję i gra trafiła w nasze łapki za 32zł :D)

Przebieg gry:

Przekłuwamy drzewko listkami.
Wsypujemy pszczółki.
Każdy gracz wyciąga jeden listek w taki sposób, by spadło jak najmniej pszczółek.
W trudniejszej wersji należy jeszcze przekręcić pień drzewa w kierunku następnego gracza.
Wygrywa ten, kto pod koniec gry zebrał najmniej pszczółek.

Gra nadaje się nawet dla maluszków - można z jej pomocą ćwiczyć liczenie zarówno po polsku, jak i po angielsku.

Jeśli interesuje was więcej działań z pszczółkowym tematem zajrzyjcie TUTAJ
Honey Bee Tree wyzwala wiele emocji, jest niezwykle sympatyczną grą dla całej rodzinki :D

niedziela, 26 lutego 2012

Nigdy w to nie uwierzycie - Mama wzięła się za szycie!!!

Ojjjj zabierałam się do tego jak pies do jeża...przyznaję.
Hihi, jakoś tak bez przekonania... z dużą dozą ostrożności....
No cóż lubię swoje palce, więc wizja przeszycia ich igłą skutecznie mnie odstraszała :P

Ale stało się!!! Kilka dni temu Raaany Tata przywlókł od Raaany Babci maszynę do szycia. Przyznam się szczerze, że nosiłam się z zamiarem kupienia pięknego Łucznika w tęczowe motylki, ale dziura w budżecie (całe szczęście) mnie powstrzymała :PPP
Moja nowa koleżanka - Zofia :D
Maszyna przyjechała, troszkę obserwowałyśmy się ukradkiem... tak jakoś niepewnie, nieśmiało...
W końcu odważyłam się i postawiłam ją na stole, oglądałam wszystkie dziurki, oczka, śrubki... no cóż pierwsze koty za płoty.
Wizyta Raaany Babci zmobilizowała mnie do szybkiego przeszkolenia bojowego...

"No jak to, nie wiesz? tu nawlekasz, potem przekładasz przez to oczko, potem przez te dwa a potem - widzisz? - tu jest taka sprężynka, to przewlekasz przez tą sprężynkę, przekładasz nad tym drucikiem a potem nad tym otworkiem, ale pod tym tutaj haczykiem, potem już tylko tu - i tu, przewlekasz przez oczko w igle.... i gotowe!!! teraz jeszcze masz drugą nitkę.... (...)
A ja co chwilę powtarzałam:
"To ja może sobie zapiszę... to ja może sobie zapiszę....)
od dzisiaj blog zmieni nazwę na RAAANY BABCIA !

Kiedy już się zaprzyjaźniłam z tymi okienkami, dziurkami, sprężynkami, haczykami, klapkami, kółeczkami - stwierdziłam, że zmiana koloru nici do szycia to właściwie fanaberia i nie należy jej zbytnio ulegać...

Potem już tylko trzeba było się zdecydować na to, co uszyć i z CZEGO?
Na pierwszy ogień poszły stare spodnie sztruksowe Raaany Taty :D i projekt KOT!


Odrysowałam (na lewej stronie materiału) kota z ogonem w górze - projekt wypalił dopiero za trzecim razem, bo moi drodzy: skręcenie ogonka 4 razy to nie najlepszy plan, jak na pierwsze spotkanie z ZOCHĄ - (takie to urocze imię otrzymała maszyna po paru chwilach razem...)
Na polarze narysowałam łebek - a to, co działo się potem niech już zostanie tylko w mojej pamięci, Julek zaglądał od czasu, do czasu zobaczyć co ta mama z ZOCHĄ wyczynia i komentował swoim odwiecznym: 

- A kuku! Bzzzzziiiiii!

Po uszyciu i przewróceniu na drugą stronę (co ku mojemu zdziwieniu zajęło mi prawie pół godziny) wypchałam kocura wypełnieniem wygrzebanym z jakiejś poduchy...
Potem wyższa szkoła jazdy: uszy, nosek i uśmiech - tak się rozkręciłam, że dodałam jeszcze jęzorek a do tego oczy z guzików - zszyłam głowę, wypchałam, połączyłam dwie części razem iiiii muszę Wam powiedzieć, że mój pierwszy w życiu kocur skradł moje serce.
Wisi sobie teraz na klamce, obserwuje Raaany Julkową rodzinkę i mrrrruczy, że chciałby jakąś koleżankę :P
Jak tylko wyjdę z szoku po obcowaniu z ZOCHĄ (słyszę jeszcze ten warkot :P) to na pewno coś jeszcze uszyję. Polecam Wam zrobienie dla maluchów takiej przytulanki - w żadnym markecie takiej nie znajdziecie!!!
To mój skromny zbiór materiałów :D oczywiście wciąż nie wystarczający - drogie koleżanki - jeśli macie stare ubrania z ciekawych materiałów, nie używane skrawki - oddajcie je w dobre ręce, znajdźcie im nowy, ciepły dom :DDD czekam :DDD

Jeśli jest wśród Was ktoś, kto chciałby zmierzyć się z Raaany Kotem piszcie to odrysuję wam (co nieco koślawy - ale zawsze) wzór mojego kotka psotka :DDD

środa, 22 lutego 2012

LIGHT BOX - stół świet-l-ny!

Z wielką przyjemnością pokażę Wam dzisiaj prezent urodzinkowy od wujka OSY, cioci Dysi i cioci Bożenki :D
Julcio dostał piękny ręcznie wykonany przez wujka stolik świetlny.
Został zrobiony z białej płyty meblowej, pleksi mlecznej, diodek ledowych i... wujek, pomóż!
No i to wykończenie... nawet Raaany Julkowe napisy - :DDD
Stół od razu został wypróbowany i przetestowany. Oprócz tego, że wygląda bajecznie to jeszcze świeci w wielu kolorach, co daje dodatkowe super efekty. Stolik ma te same wymiary, co nasza piaskownica, więc może też być wraz z nią wykorzystany do zabaw w piasku.

Oto kilka moich pomysłów, jak taki świetny stolik wykorzystać:

1. Mieszanie kolorów -
przygotowujemy arkusze bibułki w różnych kolorach. Włączamy białe światło i nakładamy na siebie bibułki obserwując z dzieckiem, jak zmieniają się kolory. Pięknie prezentują się też wszystkie papiery transparentne.
2. Zabawa z elementami fluorescencyjnymi -
W sklepach można kupić wiele plastikowych ozdób na ścianę wykonanych z materiału, który po naświetleniu świeci w ciemnościach. (widziałam też na zajęciach śliczne gumowe kaczuszki) Układamy z dzieckiem te elementy na stoliku świetlnym, a po chwili go wyłączamy. W pokoju musi być oczywiście ciemno :D Achy i Ochy gwarantowane
3. Czarno na Białym (i kolorowym :P)
Przygotowujemy proste kształty wycięte z czarnego papieru. Mogą to być cienie wydrukowane i wycięte - Zabawa nadaje się dla bardzo małych dzieci do nazywania przedmiotów i zwierzątek - kontrastujące barwy przyciągną uwagę nawet największych leniuszków.
U nas sprawdziły się wspaniale figurki z drewnianej farmy, którą Julianek dostał od cioci Kasi i Emili. Oj Julcio dostał wieeeele super prezentów - kiedy ja będę miała czas, żeby to wszystko opisać???
4. Materiały
Do zabawy przygotowujemy różne materiały, które ułożone na stole świetlnym dają różne niesamowite efekty
5. Rysowane wierszyki
 6. Geometryczne zabawy
7. Zabawa alfabetem ruchomym

8. Zabawy przyrodnicze
- na stole świetlnym możemy oglądać różne dary natury np. liście, skały i minerały a także zdjęcia RTG !!! trzeba tylko skombinowć od wszystkich z rodziny zdjęcia RTG i zabawa gotowa, może rozbudzimy w dziecku medyczne zamiłowania :P

Jeśli chcecie poznać więcej zastosowań wanny piaskowej zajrzyjcie TUTAJ

A tu obejrzycie stolik - agat - który zmobilizował nas do kreatywnego działania :D

Urwiskowo



A to już coś dla duszy - piękne obrazy malowane piaskiem - może zainspirują Was lub wasze dzieci do malowania na swoim stoliku świetlnym :D Trochę zajęło mi zrobienie wszystkich zdjęć - ale uwierzcie mi to nie wszystko co można zdziałać z tym stolikiem!!! Jeszcze raz dziękujemy cioci i wujkowi za super prezent - jak to dobrze mieć pod ręką kogoś tak kreatywnego :D

Ponieważ Julas dostał duuużo fajnych prezentów już przygotowuję następne wpisy - cmoki!

niedziela, 19 lutego 2012

Tort Pszczółka

A oto, jak w prosty sposób sprawić radość swojemu maluszkowi, który kocha jakiś motyw. Nasz Julianek szaleje za pszczółkami, więc na urodzinki zrobiłam mu torcik pszczółkę. Impreza była podzielona na dwie części - torcik zrobiłam dwa razy. Za pierwszym razem nieco problemów miałam z lukrem plastycznym - bo robiłam coś takiego pierwszy raz w życiu... za drugim razem torcik zrobił się ekspresowo!!!

Żeby wszystko wyglądało jak należy przydadzą się Wam barwniki spożywcze. Kupiłam 8 kolorów na allegro jeden kosztuje ok. 2 zł a wystarcza na bardzo długo, więc nie jest to duży wydatek, a gwarantuje ładny efekt.

Na początku lista zakupów:
śmietana 36% (np. Łowicz) 2x500ml
dżemik jaki lubicie np. wiśniowy, lub owoce leśne
śmietan fix - sprawdźcie na odwrocie ile potrzeba na taką ilość śmietany, bo każda firma ma inne proporcje :D - ach i śmietan fixy są zwykle słodkie, nie dosładzajcie śmietany zanim nie spróbujecie!!!
dla leniuchów i zabieganych mam proponuję gotowe spody do tortów - ciemne lub jasne
jeśli macie więcej czasu możecie upiec zwykły biszkopt.

Lukier plastyczny:
800g cukru pudru
3 łyżeczki żelatyny
3 łyżeczki glukozy - znajdziecie w supermarketach w pobliżu cukru ewentualnie galaretek i dodatków do pieczenia ciast
50 ml wrzątku
barwniki pożywcze

1. Ubijamy pierwszą śmietanę, pod koniec dodajemy śmietan fix. Pierwszy spód tortu kładziemy na paterze, smarujemy połową dżemu i rozprowadzamy bitą śmietanę, przykrywamy drugą częścią biszkopta.
2. Ubijamy drugą śmietanę. Drugi biszkopt też smarujemy dżemem, ale z bitej śmietany formujemy kopiec, tak, by na środku było jej najwięcej. Na czubku układamy małe koło wycięte z 3 części biszkopta. Resztę biszkopta kruszymy i pokrywamy nim bitą śmietanę (tak jak w cieście - kopiec kreta)
Rękami delikatnie możemy jeszcze uformować tort, by był równiutki.

3. Zabieramy się za lukier plastyczny.
Na stolnicę, lub inną podkładkę wysypujemy cukier puder. Do 50 ml wrzącej wody wsypujemy 3 łyżeczki żelatyny i mieszamy do rozpuszczenia, potem dodajemy 3 łyżeczki glukozy i znów mieszamy. Robimy zagłębienie w cukrze pudrze wlewamy powoli wrzątek i energicznie mieszamy. Proponuję odsypać sobie gdzieś garść z tego cukru pudru i dosypać potem jeśli lukier będzie zbyt klejący. Jeśli cukru będzie zbyt dużo w stosunku do wody to zrobi wam się twarda klucha, z której nic już nie da się zrobić (uwierzcie mi, coś o tym wiem :PPP)
oto bardzo pomocny link - jak zrobić lukier plastyczny - filmik

Wyrabiamy lukier rękami po czym dzielimy na części:

największą część na żółte pokrycie całej pszczółki
dość dużo na czarne paski, żądło i źrenice oczu
kawałek białego lukru na oczy,
kawałek na kwiatek - dodajemy czerwony barwnik

żółty lukier rozwałkowujemy dość cienko i nakładamy na tort.
Nożem obcinamy nadmiar lukru. Czarny lukier również rozwałkowujemy, nożem kroimy równe paski i przyklejamy na naszej pszczółce.
Formujemy stożek - czyli żądło:
Z białego lukru wycinamy np. kieliszkiem do wina oczy, a z czarnego lukru małym kieliszkiem źrenice:
Z reszty lukru robimy kwiatek i inne dodatki (jakie tam sobie wymyślicie :P) buźkę można namalować barwnikiem rozpuszczonym w odrobince wody. Skrzydła wycięłam nożykiem z wafli - pszczółka gotowa!!!
Strasznie się cieszę, że podjęłam wyzwanie pszczółkowego tortu - już żadna impreza nie jest mi straszna!!!
SPRAWNOŚĆ CUKIERNIKA ZDOBYTA :P

A oto jak razem próbowaliśmy zdmuchnąć dwójkę :P

He he, jak widać po minie Julek BARDZO się starał - my również :DDD

Życzę Wam owocnej zabawy w cukierników - koniecznie pochwalcie się swoimi słodkimi wyrobami

Kochani w tym tygodniu mam przygotowane dla Was tyyyyle fantastycznych rzeczy, że aż nie wiem od czego zacząć...ach - żeby tylko doba miała 48 godzin...

wtorek, 14 lutego 2012

Wyniki Candy :D

Kochani, dzisiaj nasza walentynkowo-urodzinowa zabawa dobiegła końca. Dziękujemy wszystkim, którzy zgłosili się do przygarnięcia pszczółkowych podstawek:D Jest mi niezwykle miło, że do nas zaglądacie i czytacie o naszych Raaany Julkowych przygodach :D
To nasze pierwsze CANDY - a jeśli nadal tak chętnie będziecie do nas zaglądać - na pewno nie ostatnie :D



Ponieważ moja kochana maszyna losująca usnęła w samochodzie po dniu pełnym wrażeń - losowania dokonuje Raaany Mama :D

Bęben maszyny losującej jest - pełny - Tofiś czuwał nad prawidłowym przebiegiem losowania....... gmeru, gmeru, szuru buru iiiiiii ............



I mamy: Aleksandra i W pogoni za E
A dodatkowe pszczółkowe prezenciki (za print screen równiutkich 5000) otrzymują:
Kasia i Z innego świata - Gratulujemy!!!

Prześlijcie na maila swoje adresy, żebym mogła wysłać Wam nagrodę :DDD


Busy Bee - LETTER FUN

To już drugi odcinek angielskiego letter fun - mam nadzieję, że polubiliście Angry Ant i materiały do tego projektu.

Pszczółka to ukochane zwierzątko Raaany Julka:) A dzisiaj mój duży synuś obchodzi swoje drugie urodzinki. Dlatego zanim przejdę do zabaw z językiem angielskim pochwalę się moim pszczółkowym tortem :D Zrobiłam go z biszkopta przekładanego bitą śmietaną i dżemikiem wiśniowym, a wszystkie ozdoby są z plastycznego lukru z barwnikami spożywczymi. Robiłam go po raz pierwszy w życiu... i dobrze wyszedł dopiero za trzecim razem (tak koło 2 w nocy:P) Tort okazał się jadalny - nawet bardzo - szybciutko zniknął :D

Wszystkiego, co najlepsze syneczku - spełnienia wszystkich marzeń nasza walentynkowa pszczółeczko :DDD
*jeśli chcecie zobaczyć, jak zrobić torcik-pszczółkę zapraszam TUTAJ



Na początek projektu o pszczółkach oczywiście zagadka:


A to opiekunka litery B - Busy Bee czyli pracowita pszczółka.

To pięć wyrazów, którymi opiekuje się Busy Bee:

bee, book, bear, boy, ball

Do nich oczywiście karty pracy - łatwiejsza i trudniejsza. Flashcards z podpisami i bez, first letter, wyraz do obrazka, dopasowywanie wyrazu, duża plansza do zaznaczenia nie pasujących wyrazów - do ściągnięcia na dole strony.

O pszczółkach wymyślono wiele wierszyków, piosenek, zabaw paluszkowych. Wybrałam dla Was te, które moje przedszkolaki najbardziej lubią :D

Here is the beehive, where are the bees? - to popularna zabawa paluszkowa, można ją wprowadzać już z bardzo małymi brzdącami.



Druga propozycja - piosenka. Cóż nieco makabryczna :P- ale sami ocenicie :P



Potem proponuję zabawę z kolorami - przygotowałam dla was pszczółki niosące kolorowe koszyczki. Po wydrukowaniu można je przykleić do spinaczy do bielizny. Razem z dzieckiem nazywamy kolory a następnie dopasowujemy do płatków w tym samym kolorze. Trudniejszym zadaniem jest dopasowanie pszczółek do płatków, na których jest tylko nazwa koloru (ten kwiat powinien pozostać czarno - biały) (zestaw ze zdjęcia pochodzi z Nauczycielki Przedszkola)


Do tematu świetnie pasuje nasza ulubiona gra - Honey Bee tree - od Early Learning Centre.

Przekłuwamy drzewko listkami. wsypujemy pszczółki. Każdy gracz wyciąga jeden listek w taki sposób, by spadło jak najmniej pszczółek. Wygrywa ten, kto pod koniec gry zebrał ich najmniej. Gra nadaje się nawet dla maluszków - można z jej pomocą ćwiczyć liczenie zarówno po polsku jak i po angielsku.

Naszą "lekturą" jest książka The Very Busy Bee - którą znajdziecie również na mojej półce z książkami na dole strony. Z książki wyskakują różne owady i inne małe zwierzątka - całość w języku angielskim, czyli taki mój cukiereczek w anglojęzycznej biblioteczce :D













A to jest ul, na którym moje kochane pierwszaki dokonywały samooceny swojej pracy na zajęciach, każdy przyczepiał swoją pszczółkę na jednym z czterech pięter - na samej górze zgromadziło się całkiem pokaźne grono najbardziej pracowitych pszczółek :)))


Polecam wam zrobienie takiego ula w domu, dziecko może otrzymywać garnuszki miodku za wykonywanie domowych obowiązków a za zgromadzenie określonej liczby czekać może jakaś super nagroda - Może wspólne oglądane Filmu o Pszczołach - czyli Bee Movie?


Kochani nie pozostaje mi nic innego tylko życzyć Wam pełnych miłości Walentynek!
Miłych chwil spędzonych z pszczółkami -

BEE HAPPY :P

Pliki do pobrania:

opiekunka litery
Phonics B duza plansza
pszczółki i kwiaty
wyraz do obrazka
first letter
karta pracy
flashcards
dopasuj wyraz
dopasuj wyraz - bez podpisów
five little bees - rhyme
bus
boy
box
bee

czwartek, 9 lutego 2012

Torcik inaczej...

Uwielbiam robić różne pyszności... kocham kolorowe akcesoria kuchenne, pojemniczki, miseczki, sztućce...
Do gotowania jest mi potrzebny taki "magiczny" uroczy klimat - od razu z przykrego obowiązku robi się przyjemność dla oczu i podniebienia.
Uwielbiam jeść oczami, kocham te kolory...a najbardziej lubię patrzeć jak moim chłopakom coś bardzo smakuje...

Dzisiaj chcę Wam zaproponować mój ulubiony torcik i choć jestem łasuchem nie będzie to nic słodkiego :D Polecam ten przepis, może troszkę się trzeba napracować ale efekt jest naprawdę mniamuśny. Torcik przypadnie do gustu nawet tym, nie przepadającym za warzywnymi wariacjami...



Naleśniki z mąki pełnoziarnistej
mleko
jajko
mąka pełnoziarnista
(można dodać troszkę mąki pszennej)
odrobina soli i pieprzu

Farsz I
por
2 łyżki masła

Farsz II
marchewki
pietruszka
pieczarki
pomidory z puszki
przecier pomidorowy

Farsz III
szpinak (świeży lub mrożony)
czosnek
może być też feta pokrojona w kostkę

ser żółty
sos beszamelowy

Smażymy naleśniki bez tłuszczu - (dość dużo :P)
Przygotowujemy osobno 3 rodzaje farszu:
por pokrojony i przesmażony na maśle (doprawiony do smaku)

Marchewki i piertuszkę ścieramy na tarce, kroimy pomidory w kosteczkę.
Podsmażamy pieczarki (odlewamy nadmiar wody) dorzucamy starte warzywa, czekamy aż zmiękną. Dodajemy pokrojone pomidory następnie przecier pomidorowy i troszkę soku pomidorowego (który został z pomidorów) doprawiamy do smaku.

Dobrze odciśnięty na sicie szpinak przesmażamy na łyżce masła, dodajemy wyciśnięty ząbek czosnku, doprawiamy solą lub dodajemy serek feta pokrojony w kostkę (kiedy szpinak jest lekko przestudzony)

Sos beszamelowy
w rondelku z grubym dnem rozpuszczamy 3 łyżki masła, dodajemy 2 łyżki mąki, mieszamy energicznie i powoli dolewamy mleko. Mieszamy cały czas aż sos zgęstnieje. Zestawiamy z gazu, doprawiamy jarzynką i pieprzem.

W tortownicy układamy warstwy farszu na zmianę z warstwami naleśników na wierzchu kładziemy naleśnik, na nim gęsty sos beszamelowy i posypujemy startym żółtym serem.
Zapiekamy w piekarniku w około 170'C aż serek się zrumieni.

Podajemy porcję tortu na ciepło polaną sosem beszamelowym - PYCHAAAA!!!
Nie zdążyłam zrobić zdjęcia po zapieczeniu i polaniu sosem...głód był silniejszy...:D