czwartek, 1 marca 2012

Belki Numeryczne Montessori

Dzisiaj troszkę o belkach numerycznych - Wiecie już, że bardzo lubię wszelkie pomoce dydaktyczne i równie bardzo nie lubię ich cen rynkowych. Dlatego kombinuję, jak mogę, żeby wykonać je samodzielnie w domu.
Tak wyglądają oryginalne belki:

Kosztują około 380 złotych!!!! np. TU

Jedna kantówka w sklepie kosztuje od 2 do 3 złotych w zależności od jakości. Farb nie kupowałam specjalnie, bo potrzebna jest na prawdę niewielka ilość i wystarczyły mi resztki farby po szorstkich literkach. Papier ścierny to około 1zł za sztukę. Nawet jeśli dorzucicie do tego wałek to koszt zamknie się w 50 złotych czyli zaoszczędzone 330 :D Dodam, że te farby, które wybrałam nadają się do malowania zabawek i są bezpieczne dla dzieci :D

Do wykonania belek potrzebujemy:
Kantówkę bezsęczną- 2x2 cm długości 1m.
papier ścierny, grubo i drobnoziarnisty
farbę BONDEX w kolorze czerwonym i niebieskim
taśmę malarską
wałeczek malarski i mały pędzelek
linijkę i to nie jedną! W Polsce centymetr centymetrowi nierówny - wierzcie mi :P
W optymistycznej wersji trzeba kupić 6 kantówek, bo z jednej przeciętej równiutko będziemy mieć odcinek 9 i 1, z innej 8 i 2 itd...

Wersja mniej optymistyczna głosi, że od czasu do czasu usłyszycie: "A musi być równo?"
No i już wtedy wiadomo, że kupiliśmy za mało kantówek...

Zamiast jeździć 10 razy do Castoramy proponuję od razu wyposażyć się w 10 kantówek a atmosfera w domu nie będzie napięta :PPP
W sklepie połóżcie kantówki na podłodze obok siebie i sprawdźcie, czy są równe. Niektóre wyginają się pod dziwnym kątem i nie nadają się na nasze beleczki.

Po przycięciu na odpowiednie odcinki trzeba bardzo dokładnie wyszlifować beleczki. Najpierw papierem gruboziarnistym a potem jeszcze drobniutkim, żeby maluchom żadna drzazga nie weszła w paluszka :D
Do malowania układałam belki obok siebie przy szafie, żeby się nie przesuwały. odrysowywałam linie ołówkiem - wiadomo 4 razy z każdej strony...
Potem to samo, ale już z naklejaniem taśmy malarskiej i malowaniem wałeczkiem w żółwim tempie. Taśmę odklejałam, gdy farba była jeszcze mokra, uważając, żeby się nic nie rozmazało...
Jakieś niedociągnięcia poprawiałam pędzelkiem.
Tak prezentują się gotowe beleczki.
A to niektóre zabawy z nimi.
Na początku Julek był zafascynowany przekładaniem belek z miejsca na miejsce, potem ustawiał je pod ścianą, opierał o drzwi i "jeździł" nimi po całym domu - cóż takie oto nie Montessoriańskie modyfikacje Raaany Julkowe...
Teraz już działamy z trzeba belkami, powtarzamy sobie takie określenia, jak długi, krótki. Układamy różne rzeczy przy beleczkach i liczymy je głośno. Zawsze mówiąc jakąś liczbę pokazuję Julkowi symbol graficzny i czerwone fasolki w odpowiedniej ilości. Oczywiście wszystko wplecione jest w zabawę i nie przypomina w żaden sposób "nauki" matematyki.
Porównujemy sobie długości, układamy drogi, zakręty i konstrukcje...
Na tacy układamy wybraną belkę numeryczną, układamy fasolki i pokazuję Julkowi kartonik z cyfrą. Już w planach mam zrobienie szorstkich cyfr, żeby mógł też ich dotknąć.
Do tego układamy różne przedmioty, liczymy, nazywamy....
Wybieramy guziki z 3 dziurkami...a potem nawlekamy... oczywiście dopiero się uczymy :P
Propozycje dla starszaków to układanie belek rosnąco, malejąco, porównywanie liczb, dodawanie iiiiiiiii wiele jeszcze możliwości. Do rozkładania liczb na prostsze składniki lepiej jednak mieć wersję papierową, bo wyprodukowanie kilku zestawów belek numerycznych może wpędzić w obłęd :PPP
Mierzenie długości np. mebli
4 = 3 + 1
Przeliczanie na różne sposoby....
Porównywanie liczb
Ciekawa jestem, czy kupujecie takie pomoce, czy robicie je "domowym" sposobem?

12 komentarzy:

  1. Matematycze zabawkiiii, zdecydowanie mówię TAK! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Juz to lubie;*

    OdpowiedzUsuń
  3. a gdzie kupić takie fajne guziki?

    OdpowiedzUsuń
  4. Guziki są z Mothercare ale na pewno w ofercie Nowej szkoły lub moje bambino też się znajdą :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam pytanie do tego zdjęcia, gdzie leżą sobie beleczki równiutko a pod nimi karty z liczbami. Już po raz kolejny trafiam na ten widok i za każdym razem jest on dla mnie szalenie nieintuicyjny. Ja bym odruchowo te karty ułożyła odwrotnie. Wyjaśnisz mi czemu tak?

    A tak w ogóle to bardzo dziękuję za tutorial. Zamierzam skorzystać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. belki są ułożone od 10 do 1 dlaczego sposób nieintuicyjny?. Uczymy dzieci różnych aspektów liczb a belki można ułożyć jak się chce, również od 1 do 10, poziomo, pionowo... Pomoce mają to do siebie, że nie ma ograniczeń do ich stosowania, no chyba, że ograniczeniem jest osoba je stosująca :)
      Belki są ułożone w taki sposób do zdjęcia nie jest to prezentacja dla dziecka.

      Usuń
    2. Nie chodziło mi o ułożenie belek ale o ułożenie liczb pod nimi. Największa liczba jet tam gdzie piramida jest najcieńsza. Ja rozumiem ideę, ale zastanawiałam się czy dziecku to jakoś nie miesza. No ale skoro to nie jest prezentacja dla dziecka, to OK.

      Usuń
    3. największa liczba jest tam, gdzie belka o długości 10, dotyczy ona długości, nie grubości
      prezentacja dla dziecka to wyższa szkoła jazdy, pewnie kiedyś się pokaże :)

      Usuń
  6. Swoja drogą. Zamiast linijek lepiej jest używać miarek stolarskich. O ile nie kupuje się ich w sklepie po 5 złotych to są raczej dokładne ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękujemy za instrukcję. skorzystaliśmy i wykonaliśmy.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ile centymetrów mają te odcinki na belkach? Chyba jakoś niedokładnie czytam ;)

    OdpowiedzUsuń