środa, 28 grudnia 2011

Bałwankowa matematyka

Nasz "bałwankowy" temat niestety nie doczekał się śniegu... Obrażeni na zimę dłużej nie czekamy i zaczynamy  zabawę z liczeniem, kolorami i ubieraniem.



 Julkowi, jak zwykle propozycja przypadła do gustu i pomiędzy zachwytami nad gwiazdkowymi prezentami ogarniał bałwankowy temat :)
Na początku Julek ubierał bałwanki a mama z uporem maniaka nazywała kolory. Po kilku próbach mój mądry synuś przestał zakładać bałwankowi czapkę na brzuch :P tak dobrze tłumaczyłam, gdzie zakłada się czapeczkę, że Julcio zaczął zakładać ją na głowę... tylko, że swoją...

Potem była już bałwankowa matematyka z prawdziwego zdarzenia - liczyliśmy guziki - Julek oczywiście po swojemu (jeje, ja, śi - mniej więcej)



Julek podczas tego zadania najsprawniej dokarmiał bałwanki piernikami :)


Zachęcamy do wydrukowania kart w domu i wspólnej zabawy w liczenie:)
bałwanki - liczenie 1-5
bałwanki do ubierania
duże bałwanki - liczenie

7 komentarzy:

  1. Świetne!!
    A julek widzę zdoooolny !!
    P.S. Przecież bałwanek też coś jesc musi!!

    OdpowiedzUsuń
  2. "tak dobrze tłumaczyłam, gdzie zakłada się czapeczkę, że Julcio zaczął zakładać ją na głowę... tylko, że swoją..."

    rozbawiło mnie to zdanie :D ale Julcio daje radę :) zdolny smyk.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta empatia to po zajęciach z emocjami - teraz mama musi dokarmiać wszystkie zabawki w domu... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bałwanki wyglądają świetnie a i widać, że Julkowi się podobają:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bałwanki też się znajdą na Boxie? Bo ze Scribd już nie można ich za darmo ściągnąć... :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowne urocze jestem zakochana w Pani blogu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zakochana w Pani komentarzach :D

      Usuń