sobota, 3 listopada 2012

Table place mat czyli igła z nitką w akcji!

Dzisiaj cały dzień spędziłam na robieniu "table place mat"
Zrobiłam dużo zdjęć, bo już niedługo tylko one mi zostaną. Mata pojedzie w poniedziałek do bardzo dzielnej dziewczynki - tak tak te róże nie są dla Raaany Julka oczywiście :P
Mam nadzieję, że spodoba jej się bo włożyłam w nią mnóstwo pracy...

No fakt nie jest może równa, ma wiele niedociągnięć ale jest zrobiona od początku do końca ręcznie, bez użycia maszyny do szycia.

Mata służy do nauki rozmieszczenia sztućców, talerza i kubeczka na stole. Można też dołożyć serwetkę. Maluch uczy się nakrywać do stołu kładąc prawdziwe sztućce na odpowiednich miejscach..
Obok maty powinny znaleźć się wszystkie elementy zastawy potrzebne do ustawienia na niej. W kieszonce można umieścić kartoniki z podpisami kiedy maluch uczy się czytać.

Moją matę zrobiłam z polaru i filcu. Na kartonie odrysowałam sztućce, talerz i kubek. Potem dużo cięcia i przyszywania. Chciałam żeby mata nadawała się do prania dlatego elementy nie są przyklejone tylko przyszyte.





Koniecznie muszę zrobić taką dla Julka do ćwiczeń praktycznych :D Podoba mi się końcowy efekt moich sobotnich zmagań ale muszę przyznać, że szycie to nie jest moja mocna strona :P


Całość składa się w poręczną walizeczkę a uchwyty pomogą dziecku przenosić ją na stół.
Jak myślicie spodoba się małej adresatce????

14 komentarzy:

  1. Na pewno się spodoba! Rewelacja.

    OdpowiedzUsuń
  2. super !!! chyba pokuszę się o uszycie takiej dla Zuzolinki :) buziolki nocny Marku :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł! Gratuluję koncepcji fajnej na pewno się spodoba:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudna mata! Fajny pomysł, godny zapożyczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny pomysł, mata na pewno się spodoba !

    OdpowiedzUsuń
  6. dzięki dziewczyny :D strasznie mnie cieszy to moje dzieło, bo drugie dopiero moje podejście do szycia :P Strasznie potrzebowałam takiego "zaszycia się" na całe popołudnie... herbatka, muzyczka i wesołe odgłosy Julka z tatą dobiegające do mnie ciągle... mam nadzieję, że to początek dopiero moich craftowych posiedzeń, bo bardzo mi ich brakuje.
    Już nie mogę się doczekać maty dla Julianka :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Mata jest rewelacyjna! Bezwatpienia się spodoba!

    OdpowiedzUsuń
  8. Jest piękna i na pewno będzie się podobała! Aż żal takiej pięknej używać :D:D I kolorki dziewczęce... jest boska nie ma co!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale cudo! rewelacja!!!
    Dostałaś wyróżnienie Liebster Blog Award zapraszam do zabawy:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam do zabawy http://dzielnaoliwka.blogspot.com/2012/11/wyroznienie-liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Uprzejmie proszę o odpowiedzi na pytania w blogowej zabawie - dla celów statystycznych:) Zapraszam:
    http://frajdap.blogspot.com/2012/11/ulubiony-ukochany-blog-ale-dlaczego-po.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Mata jest świetna! Pozwolę sobie pomysł zapożyczyć, bo gdy tylko pokazałam go swojej córci aż westchnęła z zachwytu. Widzę, że nie jestem pierwsza - i ja zapraszam do zabawy http://kreatywnik.bloog.pl/id,332448443,title,Liebster-Blog-czyli-o-moim-zlamanym-oporze-do-wyroznien,index.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Też uszyłam taką matę, wersja trochę prostsza :D

    http://figlujemy.blogspot.ch/2015/02/mata-do-nakrywania-stou-idealna-dla.html.

    pomysł jest rzeczywiście świetny !

    OdpowiedzUsuń