piątek, 31 sierpnia 2012

Planowanie pracy w domu

Upomniana dzisiaj przez Martę nie mogę przejść obok tego tematu obojętnie...

I jeszcze Google przywitał mnie takim oto logo:

tak tak - dzisiaj 142 rocznica urodzin Marii Montessori. To okazja do tego by wziąć się w końcu za serię Monte Sorry :)))

Wpisy miały być dodawane regularnie ale niestety smutne wydarzenia czerwcowe, a teraz jeszcze do tego wszystkiego niewidomy pies sprawiają, że moje życie toczy się z dala od komputera...

W tym odcinku chciałabym Wam pokazać, jak można planować swoją pracę. U mnie wszystko, co nie jest gdzieś zapisane szybko wylatuje z głowy. Głównie dzieje się tak z pomysłami na zabawy, tematy, pomoce dla Julka. Chciałam, żeby nasza praca stała się bardziej systematyczna dlatego zrobiłam karty miesięcznej pracy, na których zapisuję, co będziemy robić.

Takie planowanie miesiąca to dwie kartki - pierwsza ogólna z zakresem tematycznym i działaniami z różnych sfer rozwoju malucha, o których nie chcę zapomnieć. Aby rozwój był wspierany ze wszystkich stron w każdym miesiącu/tygodniu dbam o to, by znalazły się w nim różnorodne zajęcia.

Na drugiej karcie z podziałem na 4 tygodnie zapisuję wszystko trochę dokładniej.
Raaany mama w trakcie zapisywania :)
1. Ćwiczenia praktyczne - ćwiczenia życia codziennego - (zielony)
2. Ćwiczenia sensoryczne - rozwijanie zmysłów - (żółty)
3. Ćwiczenia językowe - (czerwony)
4. Ćwiczenia matematyczne - (niebieski)
5. Wiedza kosmiczna - (pomarańczowy)
    - botanika
    - zoologia
    - geografia
    - historia
    - kosmos
    - sztuka

dział 6 zawiera opisy, które nie mieszczą się tych kategoriach - dotyczą wystroju sali/pokoju, zasad wychowania, ogólnych refleksji lub jak kto woli - szeroko pojętej teorii (np. artykuły, fragmenty książek)Kolory nadałam sama - możecie oczywiście wymyślić swój własny system :)

Dodam tylko, że metody Montessori nie są jedynymi, które stosuję. Daleko mi do fanatyzmu metodycznego :D Lubię wybierać to, co daje efekty, co rzeczywiście pasuje Julkowi - nie wiem jeszcze czy pójdzie do montessoriańskiego przedszkola - nasłuchałam się ostatnio i muszę przetrawić te wszystkie informacje. Jedno jest pewne - do pracy w domu ta metoda jest genialna. Pozwala rodzicowi na ogarnięcie chaosu, uczy dziecko samodzielności, rozwija je wszechstronnie. Do tego umiłowanie prostoty, dbanie o otoczenie, zwracanie uwagi na organizację pracy - LUBIĘ TO!

W takim systemie gromadzę materiały w segregatorach, które już Wam pokazywałam
dla ułatwienia sobie życia każdy dział ma swój kolor - w segregatorach możecie zrobić przegródki w tych właśnie kolorach a także przygotować koszyczki na materiały "na później" Dzięki kolorom macie posegregowany materiał i łatwiej do niego dotrzecie. A jeśli macie na prawdę dużo materiału to każdy dział może mieć własny segregator w odpowiednim kolorze - Bożeeeeeee czuję, że niedługo obudzę się jako Anthea Turner :PPPP

Takie planowanie bardzo ułatwia pracę z dzieckiem i sprawdza się zwłaszcza wtedy, gdy ktoś cierpi na sklerozę tak jak ja :D

Można te kartki wydrukować i wpisywać na bieżąco swoje plany - rodzaj aktywności trzeba dostosować do zainteresowań dziecka i zmieniamy je w zależności od tego, czy przypadły do gustu maluchowi.
możecie je powiesić w widocznym miejscu lub wpinać do segregatora - jeśli robicie zdjęcia tego, co dzieci porabiają dołączcie je koniecznie!!! Powstanie w ten sposób wspaniała pamiątka na całe życie.


Dodałam jeszcze kalendarz na wrzesień - tu zapisuję planowane wyjścia, zaznaczam ważne daty i to, co udało nam się zrobić :)

Mam nadzieję, że przydadzą Wam się te moje plany - powodzenia w przygotowaniu zajęć!
A Wy drogie mamy, jak planujecie pracę z dzieckiem? odezwijcie się, bo się stęskniłam :DDD

22 komentarze:

  1. Ten Julek to ma dobrze z taką mamą :D

    OdpowiedzUsuń
  2. wooow fajne takie rozpisywanie :)
    Julek na pewno się nie nudzi ;)

    zapraszam do siebie ;)
    http://twoje-kosmetyki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ach to ja mam dobrze z Wami dziewczyny - wy zaglądacie i ja też się nie nudzę nie tylko Julek :)

      Usuń
  3. Haha jakbym słyszała siebie :D do tej pory nie miałam stałego systemu edukacji to było raczej jedno wielkie misz masz. Jedyne stałe rzeczy to kropki Domana i czytanie Domanem.

    Wrzesień chyba zobowiązuje bo ja też już mam ułożony wstępny plan... ale jeszcze na kartce. Twoje plany wyglądają ciekawie i przejrzyście :) Mam nadzieję że moje też ogarnę do takiego stopnia ;)

    Ślemy pozdrowienia
    Ania i Oliwka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak ten wrzesień coś w sobie ma! I te wszystkie wspaniałości w sklepach.... same szkolne cudeńka. Dzieci wściekłe a ja zachwycona latam po tych regałach i napatrzeć się nie mogę :)

      Usuń
  4. Już się nie mogę doczekać tych wpisów!

    U nas wygląda to trochę inaczej. Zwykle początki planowania zaczynają się w małym notesiku, w którym wpisujemy pomysły dzieci. Plany zaczynamy więc razem, pytam: czego chcą się nauczyć, dając zwykle wybór z 2-3 tematów. Czasem dzieci proponują inny i też jest ok (póki co nie wiąże nas żadna podstawa programowa na szczęście!). Gdy już mamy w małym notesiku zapisane sugestie dzieci, siadam do mojego pliku xlsowego i robię tzw. mapę mentalną - szperam po necie, wpisuje co mi do głowy przychodzi, przeglądam książki na dany temat w poszukiwaniu inspiracji, itp. Zwyklę mapę dzielę na podobne działy, jak Ty i jak wszyscy "montessorińscy rodzice":), z tym że jest jeszcze dział "arts and crafts":) Potem przygotowuję materiały, a gdy to już wszystko mam, każdego wieczoru planuję kolejny dzień, biorąc pod uwagę obserwacje z dnia poprzedniego:) Czasem dorabiam coś, gdy zobaczę, że coś je szczególnie zainteresowało, albo coś się zupełnie nie przyjęło. Zapisuję więc na kartce kolejne punkty i wieszam na naszej "tablicy tematycznej". Dzieci mają także swoje tygodniowe karteczki, które staramy się wspólnie omawiać i ustalać co danego tygodnia planujemy zrobić, w piątki rozmawiamy o tym co się udało, a co nie i dlaczego.
    Do tego mamy kalendarz, w którym zaznaczamy ważne imprezki (muzea, itp.)
    Tak to wygląda w telegraficznym skrócie:) Dzięki, że dzielisz się swoimi pomysłami i mam nadzieję na więcej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O jak ja ci dziękuję za ten komentarz :) Ja już nie mogę się doczekać tego czasu kiedy to Julek będzie proponował temat!!!! Na razie są to zwykle moje obserwacje - czym się aktualnie interesuje w książkach, o co ciągle pyta no i co jest aktualnie najbardziej dostępne. Potem siadam do tych moich kartek i spisuję wszystko co mi do głowy przyjdzie i co mnie zainteresuje w internecie. Dopóki nie było kartek to wymyślałam a potem niczego nie mogłam sobie przypomnieć :P
      Jeszcze raz wielkie dzięki za ważny głos w sprawie planowania :)

      Usuń
    2. moje najmłodsze dziecko jest mniej więcej w wieku Julka. Często oczywiście na różnych półkach kładę rzeczy, które wynikają tylko z obserwacji, ale na półce tematycznej zawsze staram się przygotowywać rzeczy, zgodne z propozycjami malucha - choćby to miała być 1-2 zabawy.

      Usuń
    3. W tym wieku niestety dziecko dziecku nie jest równe - z powodu bardzo dużych powikłań neurologicznych Jul był rehabilitowany przez dwa lata... już pogodziłam się z tym, że u nas wszystko przychodzi jakieś 6 do 12 mcy później. Dla mnie liczy się to, że wogóle przychodzi :) Nasze ćwiczenia są więc po niekąd po to by nadrobić zaległości, mowa zaczęła dopiero teraz się rozwijać i muszę poczekać jeszcze trochę zanim Jul odpowie na jakieś pytanie... ech. tematy poszerzam również o materiały, które przydadzą mi się w pracy: przedszkolu i szkole dlatego czasem można odnieść wrażenie, że Julek robi trudne rzeczy a tak nie jest - raczej nadganiamy i nareszcie cieszymy się z rezultatów naszej ciężkiej ale jakże przyjemnej pracy :))))

      Usuń
    4. aaaaa jeszcze jedno - co sądzisz o kolorach działów - zrobiłam to dla własnej wygody (wzrokowiec ze mnie paskudny:P) ale ciągle zastanawiam się czy w metodzie Montessori nie ma jakiś przewidzianych z góry kolorów?

      Usuń
    5. z tego co czytałam, to kolory działów są "up to you". Są pewne kanony typu karty dotyczące konkretnych kontynentów, karty z częściami mowy, czy działaniami arytmetycznymi - ale to raczej oczywiste:)

      Nie wiedziałam że Julek tyle przeszedł! Jesteś strasznie dzielną Mamą, podziwiam Cię tym mocniej!

      Usuń
  5. Dziewczyny chciałabym was zapytać o jedną rzecz. Wy jesteście bardziej doświadczone a ja się nie mogę ogarnąć ;) Z moją córcią jedziemy od początku Domanem, ale przeglądając blogi widzę sens w metodzie Montessori ale nie wiem jak do tego podejść ;( Mam książkę 'Naucz mnie samodzielności' ale niewiele tam teorii. Możecie polecić jakąś dobrą książkę, publikację cokolwiek o tej metodzie? Oczywiście wasze porady będą dla mnie równie cenne :)
    Z góry dzięki
    Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja z książeka polecam na początek - jeśli po polsku miałoby być - książeczki pani Mikszy i Badury -Strzelczyk. Ja od nich zaczynałam moją podróż:)

      Usuń
    2. miałam przyjemność być studentką pani dr Mikszy :))) noszę się z zamiarem odnowienia tej studenckiej znajomości :D

      Usuń
    3. szczęściara!!!:)

      Usuń
  6. Żadna konkretna książka mi nie pomogła niestety :( zaczęłam od czytania artykułów w internecie i tego, co piszą inne mamy Montessori - główna różnica jest taka, że Doman to nauka czytania i ewentualnie liczenia a metoda Montessori podchodzi do dziecka holistycznie, bierze pod uwagę jego harmonijny wszechstronny rozwój, nauczyciel/rodzic podąża za dzieckiem organizując przestrzeń tak, by stwarzała optymalne, stymulujące warunki. No cóż mogę Ci tylko obiecać kolejne odcinki Monte Sorry opowiadające o tym, jak ja to po kolei ogarniam :) Poczytaj blogi: Wczesna Edukacja Antka i Kuby, Ponad siebie - tam dziewczyny mają duże doświadczenie i robią wspaniałe rzeczy. Niesamowite pomysły i wskazówki znajduję też na counting coconuts i 1+1+1=1

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzięki dziewczyny za odpowiedź :)
    Czytam te blogi które wymieniłaś ale trochę mi mało... czuję że ta wiedza z blogów jest taka nieuporządkowana :/ Z niecierpliwością będę wyczekiwać kolejnych odcinków serii montessori :D bardzo lubię tu do Ciebie zaglądać :)

    Dzięki za namiary na książki, na pewno skorzystam :) Ach... tylko kiedy znajdę czas na przeczytanie ;) hihi

    Jeszcze raz dzięki :)
    pozdr
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  8. Już znalazłam pdf'a książki Mikszy :D Po na pierwszy rzut oka wygląda super, to jest chyba to czego mi było trzeba :)

    Powiem jeszcze tylko, że zazdroszczę wszystkim którzy mają wykształcenie pedagogiczne ;) Wybierając kierunek studiów nawet przez ułamek sekundy nie pomyślałam o tym... a teraz żałuję ;/ ale chyba praca z cudzymi dziećmi nie byłaby tak satysfakcjonująca i wciągająca jak ze swoim własnym dzieckiem - przynajmniej dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nic straconego!!! Niektóre mamy dzięki intuicji i systematyczności biją na głowę tych, którzy skończyli wszystkie możliwe kierunki pedagogiczne. A te osoby, które je kończą często nie mają o niczym pojęcia, bo brakuje im tego "czegoś". Nie powiedziałabym, że na studiach niczego się nie nauczyłam, ale na pewno to, co dzisiaj robię i wiem wynika raczej z samokształcenia i chęci pomocy własnemu dziecku.
      Także nie łam się! Każdy, kto jest na tyle świadomy, by pracować w domu z własnym dzieckiem jest wystarczająco mądry i przygotowany, żeby to robić! Trzymam kciuki za Wasz sukces!

      Usuń
  9. Już wiele razy robiłam przymiarkę do takiego planowania. Strasznie by mi się to przydało :)
    Może tym razem się uda bo właśnie po przerwie wakacyjnej znów zaczynamy nasze działania edukacyjno-twórcze.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. I ja dziękuję za ten wpis. Dawno tu nie zaglądałam i nadrabiam zaległości. Bardzo mi pomaga to, co napisałaś i znów wierzę, że uda mi się zebrać do planowania i robienia czegoś fajnego z moim małym (bo jeśli nie zaplanuję to bardzo rzadko udaje się coś zrobić). Co do źródeł: ja uczestniczę w świetnym kursie internetowym Montessori pani Karen Tyler. Oto jej strona: http://khtmontessori.com/ Kurs jest po angielsku jakby co. Kosztuje teraz od 315 do 348 dolarów - to zawsze jakaś suma, ale mniej niż takie stacjonarne. Jeśli ktoś może sobie pozwolić - bardzo polecam.

    OdpowiedzUsuń
  11. super! wlasnie jestem na etapie planowania i ustalania z dziecmi (2 i 4 lata) naszego rytmu nauki i wszelkie takie pomysly mile widziane :-) dodaje bloga do ulubionych, juz kilka inspiracji znalazam :-)

    OdpowiedzUsuń