Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tańcowała Igła z Nitką. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tańcowała Igła z Nitką. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 września 2013

Domowe przedszkole - tablica wielozadaniowa :)

Poprzedni post wywołał wiele pytań o tablicę, której używałam do naszej historjulki :)

Pokażę Wam jak w łatwy i baaaardzo tani sposób zrobić sobie tablicę w domu.

Potrzebne:

kawałek styropianu - w takim rozmiarze jaki Wam najbardziej pasuje. Nasza 50x70 grubość 3cm
koc polarowy lub duży kawałek filcu
ja kupiłam koc w ikei za 9,90 - wystarczył na tablicę i dużo innych projektów :)
taśma dwustronna lub klej na ciepło

kawałki gruboziarnistego papieru ściernego lub elementy z filcu/polaru

Kładziemy styropian na kocu i przycinamy materiał tak, by wystarczył na zakładki

wzdłuż brzegów styropianu przyklejamy taśmę dwustronną albo wyciskamy klej na ciepło

lekko naciągamy polar i przyklejamy brzegi tak, by tablica była gładka.
Do wydrukowanych i zalaminowanych obrazków przyklejamy kawałki papieru ściernego


Elementy mogą też być wycięte z filcu sztucznego lub naturalnego a także z polarku.


Tablica nadaje się do ilustrowania wierszyków, opowiadania bajek, robienia makatek sezonowych, ilustrowania tekstu piosenek :D
Tutaj nasz Entliczek-pentliczek, do którego materiały znajdziecie tu: http://raaanyjulek.blogspot.com/2013/09/entliczek-pentliczek-i-gdzie-jest.html


Jest niezwykle leciutka i można ją wszędzie ze sobą zabrać :)
Można doczepić/dokleić rączkę jeśli chcemy ją ze sobą nosić.

A tutaj maleńki fragmencik tego, co będzie się działo na sobotnich zajęciach angielskiego:


Tak prezentują się elementy polarowe i filcowe :)))

niedziela, 23 grudnia 2012

Zima, zima, zima, pada, pada śnieg!

Ten pościk dedykuję Ewie, która spędziła z nami pewną grudniową sobotę dziergając maskotki. Uszyłyśmy dwie na licytację dla domu dziecka. Jest kotek psotek i sówka mądra główka - obie z mięciutkiego polaru a w środku mają wszyty kawałek naszych serc dla tych dzieciaczków.
No nie ukrywamy - mamy nadzieję, że zostaną sprzedane za okrągłą sumkę :)))


Mam nadzieję, że przyda się Wam nasz mały prezencik świąteczny, czyli materiały świąteczno-zimowe do ściągnięcia :)))

Pierwsze zadanie świąteczno-zimowe to oczywiście domino.

Do pobrania są różne pliki do wyboru:
- osobno domino świąteczne i osobne zimowe, kolejny plik zawiera domino z wszystkimi obrazkami.
- domina wyrazowo-obrazkowe w j.angielskim

Druga zabawa to bingo - i znów 16 różnych planszy (tak jak w jesiennym) :) Obrazki na pierwszych 2 stronach rozcinamy na kartoniki do losowania. Tasujemy je i odkrywamy po kolei. Ten, kto ma dany obrazek na swojej planszy zakrywa go np. kamykiem, żetonem. Wygrywa osoba, która jako pierwsza zakryje wszystkie obrazki na swojej planszy.
Trzecia zabawa to świąteczno-zimowe SUDOKU. Zabawa polega na tym, żeby umieścić brakujące obrazki tak, by nie powtarzały się one w poziomie i pionie. Ćwiczenie rozwija myślenie, uczy przewidywania i planowania działania.

Dzieci mogą na początku "kombinować" i układać obrazki metodą prób i błędów. Z czasem nauczą się oceniania układu obrazków i planowania, gdzie który umieścić, by wykonać zadanie szybciej. Do wydrukowania 9 różnych kart z sudoku.

Ostatnia zabawa dotyczy św. Mikołaja - a konkretnie jego czapki :)
Można po prostu zaproponować maluchowi zakładanie Mikołajowi różnych nakryć głowy. Możemy porozmawiać, czyje są te inne czapki....
 

A jeśli macie ochotę pobawić się z j. angielskim możecie zaśpiewać prościutką piosenkę:

Santa, Santa where is your hat?
You can't go outside looking like that!!!

A tutaj posłuchajcie melodii:



Życzymy Wam pięknych, radosnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia. 
Czeka nas kilka dni spędzonych w domu z dziećmi, wykorzystajcie je na wspólne zabawy - to będzie najbardziej wartościowy prezent, jaki możecie IM podarować!!!
WESOŁYCH ŚWIĄT :)

wtorek, 18 grudnia 2012

Mięciutka szopka dla malucha

Już nie mogę się doczekać tych świąt!!!
Julek po raz pierwszy spędzi je tak prawdziwie. Uczestniczył w ubieraniu choinki, czeka na Mikołaja zbierając dobre uczynki...
Mam nadzieję, że również zrozumie sens tych świąt. Żeby mu w tym pomóc postanowiłam zrobić szopkę.
Przyznam szczerze, że w moim domu nie było tradycji przygotowywania szopki więc nie za bardzo wiedziałam jak się do tego zabrać. Miałam wiele pomysłów: masa solna, butelki, papier..... jakoś nie byłam przekonana. Już chciałam kupić szopkę zabawkową ale cena mnie zniechęciła (koło 130zł)

Mój wybór padł na filc i polar i szopkę milutką, mięciutką i całkowicie bezpieczną dla dziecka. W oko wpadło mi wiele zdjęć szopek w internecie.

O taaaak, to było coś!  wczoraj wieczorem wzięłam się za przygotowanie wykrojów i zrobiłam podstawowe formy. Dzisiaj przyszyłam detale, wypychałam i Julianek już może się nią bawić.
Oprócz świętej rodziny zrobiłam dwóch pasterzy, trzech króli i anioła, dodałam konika, krówkę i owieczkę. Stajenkę zrobiłam ze skrzynki po mandarynkach. Po skończonej zabawie szopkę można spakować do tego pudełka i odstawić na półeczkę.
Każda figurka ma na spodzie wsypane kamyczki, co ułatwia im stanie, wyżej wypchane są wypełnieniem z poduszki.

Trochę pracy trzeba włożyć w jej przygotowanie ale na prawdę warto! Wygląda ładnie a poza tym będzie nam służyć latami.






A tutaj skan moich wzorów.
Należy je wyciąć, przyłożyć do filcu/polaru, przypiąć wzdłuż brzegów szpileczkami. Wycinamy ostrymi nożyczkami :) Powodzenia!

sobota, 3 listopada 2012

Table place mat czyli igła z nitką w akcji!

Dzisiaj cały dzień spędziłam na robieniu "table place mat"
Zrobiłam dużo zdjęć, bo już niedługo tylko one mi zostaną. Mata pojedzie w poniedziałek do bardzo dzielnej dziewczynki - tak tak te róże nie są dla Raaany Julka oczywiście :P
Mam nadzieję, że spodoba jej się bo włożyłam w nią mnóstwo pracy...

No fakt nie jest może równa, ma wiele niedociągnięć ale jest zrobiona od początku do końca ręcznie, bez użycia maszyny do szycia.

Mata służy do nauki rozmieszczenia sztućców, talerza i kubeczka na stole. Można też dołożyć serwetkę. Maluch uczy się nakrywać do stołu kładąc prawdziwe sztućce na odpowiednich miejscach..
Obok maty powinny znaleźć się wszystkie elementy zastawy potrzebne do ustawienia na niej. W kieszonce można umieścić kartoniki z podpisami kiedy maluch uczy się czytać.

Moją matę zrobiłam z polaru i filcu. Na kartonie odrysowałam sztućce, talerz i kubek. Potem dużo cięcia i przyszywania. Chciałam żeby mata nadawała się do prania dlatego elementy nie są przyklejone tylko przyszyte.





Koniecznie muszę zrobić taką dla Julka do ćwiczeń praktycznych :D Podoba mi się końcowy efekt moich sobotnich zmagań ale muszę przyznać, że szycie to nie jest moja mocna strona :P


Całość składa się w poręczną walizeczkę a uchwyty pomogą dziecku przenosić ją na stół.
Jak myślicie spodoba się małej adresatce????

niedziela, 26 lutego 2012

Nigdy w to nie uwierzycie - Mama wzięła się za szycie!!!

Ojjjj zabierałam się do tego jak pies do jeża...przyznaję.
Hihi, jakoś tak bez przekonania... z dużą dozą ostrożności....
No cóż lubię swoje palce, więc wizja przeszycia ich igłą skutecznie mnie odstraszała :P

Ale stało się!!! Kilka dni temu Raaany Tata przywlókł od Raaany Babci maszynę do szycia. Przyznam się szczerze, że nosiłam się z zamiarem kupienia pięknego Łucznika w tęczowe motylki, ale dziura w budżecie (całe szczęście) mnie powstrzymała :PPP
Moja nowa koleżanka - Zofia :D
Maszyna przyjechała, troszkę obserwowałyśmy się ukradkiem... tak jakoś niepewnie, nieśmiało...
W końcu odważyłam się i postawiłam ją na stole, oglądałam wszystkie dziurki, oczka, śrubki... no cóż pierwsze koty za płoty.
Wizyta Raaany Babci zmobilizowała mnie do szybkiego przeszkolenia bojowego...

"No jak to, nie wiesz? tu nawlekasz, potem przekładasz przez to oczko, potem przez te dwa a potem - widzisz? - tu jest taka sprężynka, to przewlekasz przez tą sprężynkę, przekładasz nad tym drucikiem a potem nad tym otworkiem, ale pod tym tutaj haczykiem, potem już tylko tu - i tu, przewlekasz przez oczko w igle.... i gotowe!!! teraz jeszcze masz drugą nitkę.... (...)
A ja co chwilę powtarzałam:
"To ja może sobie zapiszę... to ja może sobie zapiszę....)
od dzisiaj blog zmieni nazwę na RAAANY BABCIA !

Kiedy już się zaprzyjaźniłam z tymi okienkami, dziurkami, sprężynkami, haczykami, klapkami, kółeczkami - stwierdziłam, że zmiana koloru nici do szycia to właściwie fanaberia i nie należy jej zbytnio ulegać...

Potem już tylko trzeba było się zdecydować na to, co uszyć i z CZEGO?
Na pierwszy ogień poszły stare spodnie sztruksowe Raaany Taty :D i projekt KOT!


Odrysowałam (na lewej stronie materiału) kota z ogonem w górze - projekt wypalił dopiero za trzecim razem, bo moi drodzy: skręcenie ogonka 4 razy to nie najlepszy plan, jak na pierwsze spotkanie z ZOCHĄ - (takie to urocze imię otrzymała maszyna po paru chwilach razem...)
Na polarze narysowałam łebek - a to, co działo się potem niech już zostanie tylko w mojej pamięci, Julek zaglądał od czasu, do czasu zobaczyć co ta mama z ZOCHĄ wyczynia i komentował swoim odwiecznym: 

- A kuku! Bzzzzziiiiii!

Po uszyciu i przewróceniu na drugą stronę (co ku mojemu zdziwieniu zajęło mi prawie pół godziny) wypchałam kocura wypełnieniem wygrzebanym z jakiejś poduchy...
Potem wyższa szkoła jazdy: uszy, nosek i uśmiech - tak się rozkręciłam, że dodałam jeszcze jęzorek a do tego oczy z guzików - zszyłam głowę, wypchałam, połączyłam dwie części razem iiiii muszę Wam powiedzieć, że mój pierwszy w życiu kocur skradł moje serce.
Wisi sobie teraz na klamce, obserwuje Raaany Julkową rodzinkę i mrrrruczy, że chciałby jakąś koleżankę :P
Jak tylko wyjdę z szoku po obcowaniu z ZOCHĄ (słyszę jeszcze ten warkot :P) to na pewno coś jeszcze uszyję. Polecam Wam zrobienie dla maluchów takiej przytulanki - w żadnym markecie takiej nie znajdziecie!!!
To mój skromny zbiór materiałów :D oczywiście wciąż nie wystarczający - drogie koleżanki - jeśli macie stare ubrania z ciekawych materiałów, nie używane skrawki - oddajcie je w dobre ręce, znajdźcie im nowy, ciepły dom :DDD czekam :DDD

Jeśli jest wśród Was ktoś, kto chciałby zmierzyć się z Raaany Kotem piszcie to odrysuję wam (co nieco koślawy - ale zawsze) wzór mojego kotka psotka :DDD